Sobota, 30 maja 2020
Kategoria Kółka do 150 km
tak daleko, jak i blisko...
....były długie i znane proste, nową ścieżką asfaltową przez 4 wydmy, trochę wzdłuż największej rzeki, wąskim asfaltem w poprzek podmokłych łąk, szybką i zatłoczoną krajówką, później też krajówką, ale zapomnianą i poprowadzoną w leśnym tunelu. Odbijam w boczną z czarnego żwiru, ubitą czerwoną cegłą, z wystającymi ostrymi krawędziami niezeszlifowanego gruzu, w towarzystwie cykora o cienkie i wrażliwe opony w systemie bez dętki, z zaskoczeniem na widok dwóch kudłatych, dużych psiaków, które wylegiwały się przed bramą fortecy, bez możliwości pierzchnięcia zarytymi, cienkimi oponami w kurzu i piachu. Później było z wiatrem, lokalnym wąskim asfaltem, szybko i szelestnie, bo łańcuch nie smarowany od dawna, strach pomyśleć, zbuntował się piskliwie. W końcu nawrót, a że ostry zakręt baran w dolnym chwycie, ścięte skrzyżowanie, wzięte w poprzek, dmuchnęło, zawiało w plecy, do hamulców daleko sięgnąć. A dalej znaną drogą, wzdłuż niebieskiego, szczeblatego szlaku, czterdziestoletnim asfaltem zamulam pod wiatr, picie mam, ale jeść się chce, wyobrażam sobie te kiście bananów trzymane w prawej ręce, w lewej sok pomidorowy, a tu okolica głucha i wyludniona. Miało padać dopiero za trzy godziny, ale pośpieszyło się, i o grzbiet rozpryskują się małe rzadkie krople, wsiąkają w kurtkę, a do domu jeszcze 30 kilometrów, najnudniejszą drogą Mazowsza, gdzie wioski przechodzą jedna w drugą, oddzielone zieloną tablicą, a mi nie pozostaje nic innego jak odliczać po malejących numerach domów końca.

wierzby mają i muszą być.

wierzby mają i muszą być.
- DST 138.00km
- Czas 05:03
- VAVG 27.33km/h
- Sprzęt Giant Revolt
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!